Pączki najlepsze na świecie.

_DSC0116

Zapewne nie jeden z Was powie: „po co?”. Po co, bawić się samemu w smażenie pączków? W sklepie, cukierni można kupić bez problemu. Ja też jeszcze do niedawna tak sądziłam. Zniechęcona wieloma, nieudanymi próbami kupowałam pączki w sprawdzonej cukierni, przekonana, że zrobienie pączków jest dla mnie sztuka zbyt trudną. Kilka lat temu podjęłam, ostatnia pączkową próbę. Przepis znalazłam w kulinarnych notatkach mamy. Wycięty z jakiejś leciwej kobiecej gazety, włożony do zeszytu z innymi przepisami.

Dziś cieszę się, że się nie poddałam i podjęłam próbę z pączkami. A przepis ze starych notatek mamy okazał się rewelacyjny. Te pączki są lepsze od wszystkich innych, nawet tych z najlepszych cukierni, co ja mówię nie lepsze, one są najlepsze na świecie!

 

 

Składniki:

 

  • 700 g mąki pszennej
  • 75 g cukru ( czyli ok. 1/3 szklanki)
  • 4 żółtka
  • 1 całe jajko
  • 60 g świeżych drożdży
  • 65 g masła
  • 1,5 szkl mleka
  • szczypta soli
  • 1 łyżka spirytusu
  • konfitura
  • lukier: 1 , 5 szkl. cukru pudru + sok z połowy pomarańczy albo jednej cytryny
  • 100 g kandyzowanej skórki pomarańczowej
  • 1 kg smalcu do smażenia

 

Drożdże rozkruszamy i dodajemy 2 łyżki cukru i 1/2 szkl. lekko ciepłego mleka, mieszamy, odstawiamy przykrywamy ściereczką aby podrosły. Mąkę przesiewamy razem z solą. Jajko i żółtka ucieramy na puszysty kogel – mogel z resztą cukru (ja ubijam mikserem). Do mąki dodajemy rozczyn, ubite jajka i resztę ciepłego mleka. Wyrabiamy dość luźne ciasto. Na koniec dodajemy spirytus i rozpuszczone, ostudzone masło. Wyrabiamy aż ciasto będzie odchodziło od rąk i naczynia. Przykrywamy ściereczką i odstawiłam na jakieś 1,5 godziny w ciepłe miejsce aby wyrosło.
Gdy ciasto wyrośnie, podwoi swoją objętość, wykładamy je na oprószony mąką blat i zagniatamy a następnie rozpłaszczamy rękami na grubości ok. 2 cm i wycinamy krążki szklanką a następnie układamy na tacy oprószonej mąką do wyrośnięcia.

_DSC0037

_DSC0036

Pączki smażymy na smalcu rozgrzanym do temperatury 170 stopni. Aby utrzymać temperaturę tłuszczu używam frytkownicy. Jest to bardzo wygodne i unikamy ryzyka przypalenia pączków.

_DSC0039

Usmażone pączki układam na papierowym ręczniku oby odsączyć nadmiar tłuszczu. Następnie szprycuję dobrymi powidłami i lukruję lub posypuje cukrem pudrem.

Smacznego.

_DSC0118

Dodaj komentarz