Na świętego Marcina, trochę inna gęsina, czyli gęsia czernina.

_DSC0397

„Jaki dzień na Świętego Marcina, taka będzie cała zima”. W tym roku dzień Świętego Marcina, czyli 11 listopada był ciepły, przyjemny i zachęcał do spacerów i przebywania na świeżym powietrzu. Spacery i biegi pobudzają apetyt. Tradycja św. Marcina wskazuje na gęś.

Czy koniecznie gęś pieczona? Ja dziś proponuję talerz gorącej gęsiej czerniny. Niech nie obawiają się młodzi kawalerowie, że zostaną w domu panny uraczeni tym daniem. Myślę, że symbolika czerniny, jako symbolu nie przyjęcia kawalera (czyli „kosza”), już dawno została zapomniana, a smak dania jest tak obłędnie pyszny, że jeżeli zostaniecie poczęstowani tym przysmakiem czujcie się wyróżnieni.

Składniki :

korpus, skrzydła, szyja z 1 gęsi

podroby (żołądek, serce, wątróbka)

włoszczyzna jak do rosołu

15 dag suszonych śliwek

2 jabłka

1 filiżanka gęsiej krwi

ocet winny około 2-3 łyżki

2 łyżki mąki

sól, pieprz, cukier, liść laurowy, ziele angielskie

Korpusy i podroby myjemy, zalewamy zimną wodą, gotujemy. Po zebraniu szumowin dodajemy włoszczyznę, liść laurowy, ziele angielskie, sól i pieprz. Gotujemy powoli, jak rosół – do miękkości mięsa i warzyw. Wywar przecedzamy i dodajemy do niego owoce. Chwilę gotujemy. Podroby kroimy w paski i dodajemy do zupy. Dodajemy krew wymieszaną z octem i mąką. Gotujemy, próbujemy. Doprawiamy cukrem tak aby czernina była słodko-kwaśna. Jeżeli jest taka potrzeba można dodać trochę octu.

Czernina najlepiej smakuje z szarymi kluskami ziemniaczanymi, które przygotowujemy z tartych, surowych ziemniaków i mąki żytniej. Moja babcia jadła czerninę z gotowanymi ziemniakami, ja spotkałam się, ze jest jedzona z makaronem. Mój wybór to zdecydowanie kluski ziemniaczane.

_DSC0404

Smacznego.

One comment on “Na świętego Marcina, trochę inna gęsina, czyli gęsia czernina.

  1. Uwielbiam czerninę !

    Wcześniej zawsze wykręcałam się przed zjedzeniem, ale mama namówiła mnie żeby spróbować – i od tej pory ją uwielbiam. Przynajmniej dwa razy w miesiącu robię ją na niedzielny obiad, używając gotowego koncentratu staropolska polewka marki Sagwiaz. Moja rodzinka ją też uwielbia.

Dodaj komentarz