Wpisy z kategorii: Warmia i Mazury

Diabelskie klopsy czyli teufel salad po mojemu.

_DSC0185

Region, w którym się urodziłam, wychowałam i przyszło mi żyć jest niesamowitym tyglem narodowościowym, kulinarnym, kulturalnym, przyrodniczym i pod każdym innym względem. Ta różnorodność jest bardzo ciekawa i smaczna. Bywając u znajomych mam okazję kosztować dań kuchni niemal z każdego zakątka Polski, ale też kuchni ukraińskiej, rosyjskiej, białoruskiej, niemieckiej. I właśnie kuchnia niemiecka będzie dziś bohaterem mojej obiadowej propozycji.

To danie jest jednym z ulubionych dań moich dzieci. Klopsiki w pomidorowym sosie z całym mnóstwem warzywnych dodatków, pikantnie przyprawione, podane z ryżem są smacznym i zdrowym daniem nie tylko obiadowym. Wypróbowałam je na koleżeńskich imprezach. W waszym menu sprawdzą się… i to jak!

Składniki:

  • 1 kg mięsa mielonego z łopatki
  • 2 jajka
  • 4 ząbki czosnku
  • 1 łyżeczka sumaka
  • 0,5 łyżeczki kolendry
  • 0,5 łyżeczki suszonego lubczyku
  • 0,5 łyżeczki chili
  • 1,5 łyżeczki słodkiej papryki
  • 2 papryki
  • 3 cebule
  • 300 g grzybów (boczniaki lub pieczarki)
  • 300 g ziaren kukurydzy
  • 200 g czerwonej fasoli (ugotowanej lub z puszki)
  • 1,5 l przetartych pomidorów
  • 4 łyżki oleju
  • sól, pieprz

_DSC0193

Mięso przyprawiamy 2 ząbkami czosnku, sumakiem, słodką papryką, kolendrą, lubczykiem, solą, pieprzem dodajemy jajka i wyrabiamy mięsną masę. Formujemy z niej kulki, które osmażamy na rozgrzanym oleju. Obsmażone klopsy wyjmujemy i na tym samym oleju podsmażamy cebulę, 2 ząbki czosnku, pokrojoną paprykę, grzyby. Chwilę smażymy, dodajemy ziarna kukurydzy i fasoli, zalewamy pomidorami, przyprawiamy solą, pieprzem, chili. Do sosu dodajemy klopsy i jeszcze chwilę gotujemy.

Podajemy np. z ryżem lub bagietką.

_DSC0186

Smacznego.

„Tusinek”

2

aromaty dań z pieca roznoszą się po okolicy

Jest takie miejsce na pograniczu Mazur i Kurpi, w miejscowości Rozogi, które oczarowało mnie swoją szczerością i niekłamanym podejściem do natury, smakiem. To zajazd „Tusinek”.http://www.tusinek.com.pl/home

Przypadkiem, znajoma redaktor, zaproponowała mi abym jej towarzyszyła przy nagrywaniu audycji o produkcji kozich serów. Oczywiście temat tak mnie porwał, że bez wahania pojechałam. Pojechałam i zakochała się od razu… w miejscu, przyrodzie, smaku, ludziach,serach, zwierzętach, ogniu w piecu…. Jednym słowem we wszystkim.

gościnny gospodarz, pan Grzegorz, zdradza nam tajniki swoich serów

Zajazd, nie jest zwykłym zajazdem nastawionym na karmienie i noclegi. To prawdziwa, szczera gościna w najlepszym wydaniu. Oprócz pokoi gościnnych jest restauracja z przepysznym jedzeniem. Większość składników pochodzi z gospodarstwa znajdującego się w obejściu. Oprócz warzyw i owoców jest hodowla kóz i krów, więc nie muszę dodawać, że masło, mleko, śmietana i twaróg też są wytwarzane na miejscu. Lokalna serowarnia produkuje wyśmienite sery, które można zakupić w ekologicznym sklepiku obok restauracji.

warzywa, które znajdziecie na talerzach są własnej produkcji

prawdziwy swojski twaróg… czy może być lepsze śniadanie?

prawdziwy skarbiec, dojrzewalnia serów

jeśli spróbujecie, przepadniecie jak ja

W tym miejscu można naprawdę poczuć się jak u babci. Pysznie zjeść, wtopić się w przyrodę, po obcować z naturą.

4

„Profesor” i niesforne koźlątko

Podpłomyk z kozim serem!

Duma gospodarzy, sery zagrodowe.

Jeżeli wasze wakacyjne szlaki będą prowadziły na Mazury i będziecie przejeżdżać przez Rozogi, koniecznie się zatrzymajcie w „Tusinku”.  Może uda Wam się dowiedzieć skąd wzieła się nazwa tego miejsca? Ja wiem… i… NAPRAWDĘ POLECAM.

6

5

VII Mazurski Dzień Ziemniaka – Dwór Kraplewo

kraplewo-vii-mazurski-dzien-ziemniaka-01

Niedziela 28 września, kolejny ładny dzień tej jesieni. Całkiem niedaleko od mojego domu, w Kraplewie koło Ostródy, odbył się festyn, na którym królował ziemniak i to nie jeden.

Organizatorzy zadbali aby każdy mógł poznać, zobaczyć i zdegustować różnych odmian ziemniaków. Oczywiście była też możliwość zaopatrzenia się w piękne dorodne i różnorodne ziemniaki. Przeczytaj więcej →

Dzyndzałki z hreczką i skrzeczkami

Dzyndzałki z hreczką i skrzeczkami

Wiosna 2014. Maj, słońce, a tu ogłoszono precasting do programu Masterchef. Podjełam decyzję. Spróbuję.

Zaczęłam myśleć co zabrać ze sobą na casting. Danie nie mogło być zbyt skomplikowane i powinno być łatwe do podgrzania, gdyż czas na podanie dania to jedynie 5 min a do dyspozycji jedynie jeden palnik. Myślałam, myśłałam i padło na tradycję: Dzyndzałki z hreczką i skrzeczkami.

Przeczytaj więcej →